Teksty piosenek 

Ballada o mojej mieścinie

Betonowe VIGVAMY

Inny Bóg

Modlitwa

Moja Kobieta

Moja Wyprzedaż

Moje " NIE!"

Nie odchodź!

Piosenka co się śni

Pragnę teraz prawdziwie

Strony Życia

Ty Wiesz!

Moje serce... (blues)

szkic bluesa o zmysłach...

 

 


 

Ballada o mojej mieścinie

W mojej mieścinie 
Stoi dzwonnica
Której wyrwano 
Z piersi dzwon.

Bardzo okrutną jest kobietą
Moja mieścina!

W maju, na rynku
Majową nocą
Słowiki drą się 
Po prostu strasznie

A na dodatek w całym mieście
Chlebem pachnie! 

Tu najpiękniejsze
Są dziewczyny
Co wypatrują 
Księcia z bajki

A potem nagle tracą głowę
Dla... kufajki!

Niejeden człowiek 
W tej mieścinie
Zwariował nagle
W środku nocy

Dlatego tylu tu jest poetów
I filozofów...

W mojej mieścinie 
Żyć się nie da
Puste są noce
Zimne ranki 

Bardziej niewiernej i obojętnej
Nie ma kochanki

Czemu tu siedzę
Spytasz bracie
Czemu nie rzucę 
Tego w diabły?

Chyba dlatego, że marzenia
Dawno mi rozum zjadły!

 

 

 


Betonowe VIGVAMY

Jesteśmy jak Indianie,
Którzy sami się wypędzili z raju
Bo nie chcieli przyjąć
Darmowego szczęścia

Budujemy swoje marzenia
Na kształt chorych snów
Które nam projektują
Specjaliści od reklamy

Zapędzamy zwierzęta
Do wciąż nowych rezerwatów
Te, które się nie mieszczą w lesie
Pakujemy w celofan

Nasze wigwamy
Są bardziej betonowe,
Niż bunkry naszych dziadków
Przerobione na chlewy
Pełne chodzących golonek

W kieszenie napychamy
Recepty lekarskie
Na bezpieczny i higieniczny sex
Który nie uzależnia i omija szaleństwo

Idziemy na spotkanie nowych
Przygód
Ubezpieczeni od szczęśliwych miłości
I niechcianego trafienia do nieba

Mówimy czasem słowo: ”kocham”
Nad Upieczonymi zwłokami ptaka,
Który musiał umrzeć
Na świadectwo celności ludzkich oczu.

I choć czasem używamy naszych źrenic
By spojrzeć na coś, co jest piękne
To jednak o wiele częściej
Wysyłamy w ten sposób zazdrość.

Przyjdzie kiedyś Bóg
Przyjdzie kiedyś Bóg
Który zje nasze marzenia
Całe światło i ciemność

Nie zostanie nic
Nie zostanie nic

Tylko Miłość w najczystszej
Postaci
Tylko Miłość

 

 

 


INNY BÓG

NIE MÓW MI,
ŻE JEST GDZIEŚ
INNY ŚWIAT
BO PRZECIEŻ TU,
W TYM ŚWIECIE
KOCHAM CIĘ!

NIE KRZYCZ, ŻE
JEST JAKIŚ
INNY BÓG,
BO W SERCU MYM
JEST JEDEN ŚWIAT
I BÓG!

NIE MYŚL TAK
BO TYLKO
RANISZ SIĘ
A ZNAJDZIESZ ŚWIAT
TEN, KTÓRY
STWORZYŁ CIĘ

 

 

 


MODLITWA

Ty możesz wszystko
I pewnie wszystko wiesz
Ty nawet w zimną, smutną noc
Widzisz mnie

Wiesz co mnie dręczy
Co mi zabiera sny
I o czym myśleć
Boję się

Daj jasny świt
Nadziei okruch
Radosny dzień
Spokojną noc

Jak ciepły podmuch
Kojący sen

Właśnie dla Ciebie
Skomponowałem pieśń
Byś w gwarze tłumu
Usłyszał dziś mój szept

Chcę Ciebie prosić
O jedną drobną rzecz
Więc mnie wysłuchaj
Bo przecież słyszysz mnie!

Naucz mnie
Jak
Za całe zło
 

Wybaczyć mam.

 

 

 


Moja Kobieta

To jest jedna z tych niezwykłych bajek,
którymi nas raczy durny los,
jednym słowem: w moim życiu tak się stało,
że spotkałem Ją:
Kobietę mego życia!

Prawdziwą kobietę
Co tak mocno pragnie
Spłonąć jak ćma
W moich ramionach!

Jej usta parzą
Gdy całuje mnie
Bo jest najprawdziwiej
Moją kobietą!

A już tak bardzo miałem dosyć
Tych rozpieszczonych, zimnych dam
Co całą noc i cały dzień czerpały rozkosz garściami
Dając w zamian
Samotność
I marzenie
O prawdziwej kobiecie...

 

 

 


Moja Wyprzedaż

Nie ma we mnie niczego 
Co mógłbym wystawić 
Na sprzedaż

Chyba, że parę tych marzeń
Co we śnie wciąż jeszcze błyszczą.

Lecz kto teraz jest taki silny
Aby je wszystkie udźwignąć?
I gdzie jest tak wielkie serce
Co te marzenia zmieści?

Lub może znajdzie się amator
Na kilka radosnych wspomnień
i jedną smutną sobotę:
Tą nawet za darmo bym oddał!

10-10-99.

 

 

 


MOJE " NIE!"

Moje "Nie"
Zabija Twoje myśli
Moje "NIE"
Dziś Ciebie uratuje
Moje "NIE"
Zadusi w Tobie rozkosz
Moje "NIE"
Odrodzi Ciebie znów

Powiedziałem "NIE"
Dla Ciebie to zrobiłem
Wyszeptałem "NIE"
Więc przestań mnie całować 

Krzyczę "NIE"
Bo bardzo Ciebie pragnę
Szepczę "NIE"
Bo kocham Cię!

 

 

 


Nie odchodź!

Nie!
Nie odchodź, nie!
Bo czeka Cię
Tyle pustych chwil!

Tam wieje wciąż 
Zły wiatr
A tu masz mnie 
I ciepły kąt...

Nie !
Nie odchodź, nie!
Bo tam noc
Niesie gorzkie sny!

Tam w oczy Ci 
Nie spojrzy nikt
A tu masz mnie...
A tu masz mnie.

 

 

 


Piosenka co się śni

Bo nie zmienisz tego 
nie zmienisz 
nie zmienisz już !

Nie zmienisz tego 
nie zmienisz
nie zmienisz nie !

Czy może być coś prostszego
Niż taka malutka piosenka ? 
kiedy poeci zasną
piosenka im się śni 

Na moim oknie gniazdo
uwiły sobie jaskółki
od świtu, aż do nocy 
Zawstydzają mnie

Tak było zawsze i będzie 
nic nie poradzisz na to ,
że kiedy śpią poeci 
To im piosenka się śni !

 

 

 


Pragnę teraz prawdziwie

Pragnę teraz prawdziwie 
Twarzy
Z życzeniem najświeższym
Lecz Ty nie chcesz tej próby

A przecież
Nasze przeznaczenie 
To umierać
Zawsze gdy idziemy
Ścieżką ponad prawem

Dom nocą
Dom nocą 
Dom nocą umiera
Dom i miasto i dźwięki
Nie wyglądają na niezmienne

Zawróć bieg wszystkich miłości
Które kiedyś odeszły

Bo ja idę niżej, 
Każdego dnia
Do dna duszy

Wszystkie obroty
Które miłość próbuje
Jak nadeszłe spłonięcia
Życzą prawdy - jak noc
Tak długo aż stacja:
"Jeszcze Raz"
Nie pojawi się 
Na horyzoncie

To wielki ciężar
To wielki ciężar
To wielka miłość

Jak długo minione pasje
Nasza cierpliwość
Do Rzeczy Ulotnych
Wyjadać będą nam spokój
Nawet w przyszłe dni?

Następna stacja ma imię:
"Marzenia"
Nawet jeśli ufasz innej
Niezaprzedanej duszy
Masz suknię, w której nigdy
Na zawsze i nigdy
Nie umrzesz

Bo masz prawo
By lepsza przyczyna 
Spłonięcia
Mogła zamknąć 
Twój świat

 

 

 


Strony Życia

Czemu chodzisz smutny 
I na coś obrażony
Może widzisz tylko 
Życia czarne strony 

A przecież nie zawsze 
Tak jest 
Że nasze życie 
Ma tylko strony złe!

Popatrz jak do Ciebie
Uśmiecha się dziewczyna 
Dla tej jednej chwili
Warto wciąż, od nowa
Wyważać otwarte drzwi

Będzie dobrze!

Weź to wszystko
Co życie 
Chce Ci dać.

 

 

 


TY WIESZ!

TY WIESZ!
DLACZEGO SPAĆ NIE MOGĘ
I WIESZ!
KTÓRĘDY ZAWSZE CHODZĘ
BO CHCESZ
BYĆ DLA MNIE TAK JAK ANIOŁ STRÓŻ

TO JEST
STRASZLIWIE SKANDALICZNE
TY WCIĄŻ
MNIE ŚLEDZISZ DIABOLICZNIE
CZY WIESZ
ŻE DAWNO MAM JUŻ TEGO DOŚĆ?

CZY CHCESZ
BYĆ ZNOWU MOIM WROGIEM
TWÓJ CIEŃ
WCIĄŻ PRZY MOJEJ NODZE
JAK PIES
BEZ PRZERWY DO MNIE ŁASISZ SIĘ

NIKT TEGO NIE WYTRZYMA
JAK CHCESZ MNIE TU ZATRZYMAĆ
TO NIE RÓB TEGO TAK

 

 


 

 

Moje serce...

 

Moje serce

Dlaczego każesz mi 

Kochać to, co zabija mnie?

Każdy dzień to nowy ból

A każda noc to tylko cień...

 

Moje serce 

Dlaczego mówisz mi

Że wierzyć mam 

W to, co nie wierzy nikt?

Ludzie już mają inne sny

W sercach ich mieszka Inny Bóg...

 

Moje serce

Dlaczego wierzę Ci

Kiedy Ty tak ranisz mnie

Każesz mi ciągle iść

Drogą, którą nie chodzi nikt...

 

Moje serce

Czemu otwierasz mi

Bramy do raju

W którym nie mieszka nikt

Pusto tam

Lecz taki blask

Ogrzewa mnie 

Prowadzi mnie...

 


 

 

 

 

 

(szkic bluesa o... zmysłach)

 

 

Moje oczy

Chcą zjeść Ciebie

Kiedy usta

Wypatrują twoich ud

Dłońmi

Obwąchuję Twoje piersi

To ich zapach

Kusi mnie...

 

Moim nosem

Orzę bruzdy na

Twym brzuchu,

Który drży...

 

Niech tak będzie!

Niech tak będzie!

Aż do śmierci

Naszych pragnień!

 

Moje  ciało

Jest Twoim niewolnikiem

Skute słodkim zniewoleniem

Gdy Twe palce

Grają krwawo

Dzikie rytmy

Na mych plecach...

 

 

To niepojęte

Jak wielki kosmos

Mojego serca

Pragnie Cię!

Ile gorzkich

Łez rozkoszy

Wybuchnie jeszcze

Na Twoją cześć?